Katarzyna Baranowska
oczyszczenie
w niemym kinie
motyl zmysłowych tonacji
aktor nad horyzontem istnienia
zakrywa twarz porcelanowej damy
wizytówki słońca układając kolorami
gubi ogniste znaki
harmonogram dnia rozmywa blask poranka
gdy senność odbierze mowę istnieniu
Ty Boże
naucz mnie
opuszkami palców
rozmawiać z życiem
zamknij pożółkłe dywany
w słojach ludzkich łez
w akordy serca uderz i ulecz pijanych szczęściem
grzesznych ludzi
Agnieszka Dziedzic
Środek lokomocji
Nie autobusem
Nie tramwajem
Nie pociągiem
I
Nie samolotem
Nie poprzez jezior blask
Nie poprzez dolin gwar
Nie poprzez błękitu żar
I
Nie poprzez drogę kosztowną
Po cichutku
Na paluszkach
Kamyk
Po
Kamyku
Przyjdę
Zanurzając się
Tam gdzie radość serca trwa
oczu Twych blask
I
Spadających uśmiechów czar